Za nami 299. urodziny Ogrodu Saskiego
Już po raz piąty Święto Ogrodu Saskiego wypełniło przestrzeń najstarszego w Polsce parku publicznego muzyką, tańcem i teatrem, jak i obrazem życia codziennego sprzed wieku. Od samego rana stoiska tematyczne w głównej alei Ogrodu Saskiego zapraszały gości do udziału w artystycznych pokazach i pogłębiających wiedzę historyczną aktywnościach. Nie zabrakło również pokazów musztry na Placu Piłsudskiego, barwnych parad, zabytkowych aut oraz spektakli i koncertów na scenie, a pląsy na tanecznym parkiecie zakończyły się dopiero przed godz. 22.
Ogród Saski - park publiczny od blisko trzech stuleci
Święto Ogrodu Saskiego tradycyjnie odbyło się w ostatnią sobotę maja, nawiązując datą do 27 maja 1727 r. Wtedy też król August II postanowił, że odtąd Warszawiacy i stołeczni goście będą mogli powszechnie korzystać z początkowo zamkniętego, królewskiego ogrodu przy Pałacu Saskim. W ten sposób Ogród Saski stał się pierwszym publicznym parkiem w Polsce, a na przestrzeni kolejnych wieków jego oferta kulturalno-rekreacyjna zmieniała się wielokrotnie. To właśnie w Ogrodzie przez lata funkcjonowały takie obiekty, jak Teatr Letni, ujeżdżalnia i strzelnica, Instytut Wód Mineralnych czy pawilon „Kropli Mleka”. Na brak atrakcji nie można było narzekać również zimą, kiedy wystarczała para łyżew, aby w rytm przygrywanej wieczorami muzyki poślizgać się po zamarzniętym stawie w Ogrodzie Saskim.

Ogrodowa aleja pełna atrakcji
Wytworne damy i szykowni panowie w strojach z epoki, niańki z wózkami, policjanci, wojskowe i wojskowi w dawnych mundurach, a w tym roku także szczudlarki i szczudlarze z wielkimi flagami Święta Ogrodu Saskiego. Wszyscy od samego rana krążyli w cieniu ogrodowej zieleni załatwiając wszelkie sprawunki. Jedni musieli udać się do szewca, inni pilnie na pocztę, a kto mniej się śpieszył, przysiadał na chwilę w kawiarni lub salonie prasowym. Była też Kawiarnia Saska, w której jednak kawy nie pijano, a zasiadano do wirtualnej podróży po międzywojennym Placu Piłsudskiego, możliwej dzięki specjalnym okularom VR. W tym samym miejscu rozpoczynała się jedna z ulubionych atrakcji, czyli przygoda z kartką pocztową i zbieraniem pieczątek. Ich komplet wynagradzano drobnym upominkiem związanym z historią i odbudową zespołu Pałaców Saskiego i Brühla oraz kamienic przy ul. Królewskiej. Tuż obok znajdował się Pleograf Prószyńskiego, tym razem w postaci stoiska, przy którym historię owego urządzenia przybliżały warsztaty z użyciem zoetropu oraz krzyżówki do rozwiązania. Szerokim zainteresowaniem cieszyła się wystawiona również w tym miejscu fotobudka, która m.in. tworzyła zdjęcia z kolumnadą Pałacu Saskiego w tle.

Podczas dalszego spaceru uwagę przechodniów zwracały eksponaty w Sklepie Podróżnika, na pewno przydatne po wizycie w zlokalizowanym po drugiej stronie ogrodowej alei Biurze Podróży. Partner wydarzenia, Muzeum Historii Polski, przygotował dla najmłodszych warsztaty archeologiczne oraz interaktywne domki, a tuż obok przy stoisku „Pensja dla Panien”, przygotowanym przez sąsiadującą z Ogrodem Saskim Szkołę Podstawową nr 75 im. Marii Konopnickiej, odbyły się m.in. warsztaty z kaligrafii. Warto nadmienić, że wokół zebrała się całkiem liczna społeczność związana z ową placówką oświaty, co pozwoliło na dzielenie się wspomnieniami ze szkolnej ławki.

Wzorem minionych odsłon święta, po ogrodowych alejkach przemieszczały się eleganckie welocypedy, na których co odważniejsi odbywali przejażdżki. Wśród innych wystawionych tu środków lokomocji pojawił się także powóz konny, ambulans, samolot kurierski i samochód… Łudząco podobny do tego, przy którym blisko wiek temu sfotografowano na tle Pałacu Brühla panie Buczkowską i Zielińską, uczestniczki Rajdu Pań.

Wszystkim atrakcjom – których program zaprezentowano w kolejnym numerze kolportowanego podczas wydarzenia Ogrodnika Saskiego – niezmiennie towarzyszyły pokazy mody międzywojennej w wykonaniu GRH Bluszcz i grupy rekonstrukcyjnej Piotra Krukowskiego. Ogród pełen był oczywiście również muzyki i tańca w wykonaniu zespołu AllDęte, Szkoły Tańca UW Warszawianka, Olek Orkiestry, Orkiestry Dętej OSP „Koło” oraz Dziecięcego Zespołu Pieśni i Tańca „Solec”.

W sąsiedztwie Ogrodu Saskiego, na Placu Piłsudskiego
Gdzie, jeśli nie na stołecznym Placu Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza, najdostojniej prezentują się musztry paradne? W samo południe odbył się pierwszy z trzech występów Orkiestry Wojskowej w Dęblinie, zaproszonej do udziału w wydarzeniu dzięki współpracy z Dowództwem Garnizonu Warszawa. O tej samej porze z parkingu przed Hotelem Europejskim ruszyła kolejna z cogodzinnych parad zabytkowych aut, pochodzących z Muzeum Motoryzacji w Otrębusach oraz kolekcji BlitzTeam.

Ponownie przy okazji Święta Ogrodu Saskiego na Placu Piłsudskiego pojawiła się w przeszklonym pawilonie oryginalna maszyna szyfrująca Enigma ze zbiorów Agencji Wywiadu, strzeżona pilnie m.in. przez trzech kryptologów. Ukryci za pawilonem, na otoczonym ogrodzeniem terenie odbudowy, byli z kolei uczestnicy zwiedzania z warszawskimi przewodnikami. Blisko 600 osób, które w Kawiarni Saskiej pobrały specjalne bilety, miało niecodzienną okazję zobaczyć obszar prowadzonych obecnie prac archeologicznych.

Scena nad sadzawką
Przenosimy się do miejsca, w którym serce Święta Ogrodu Saskiego biło chyba najgłośniej, czyli przed scenę przy stawie u stóp Wodozbioru. Kwadrans przed godziną trzecią na jej deskach rozpoczął się premierowy spektakl „Piosenki żydowskiej ulicy” w wykonaniu Teatru Żydowskiego, ze specjalnym udziałem Dyrektor Gołdy Tencer. Tłumnie zgromadzona publiczność miała przez kolejną godzinę okazję do śmiechów i uśmiechów oraz oczywiście do tańca w rytm znanych utworów, takich jak choćby skomponowana w 1932 r. przez Zygmunta Białostockiego „Rebeka”, do której tekst napisał Andrzej Włast.

Po przerwie na próby, jako następny na scenie pojawił się Chopin University Big Band, zaproszony do udziału w Święcie przy współpracy z Agencją Wywiadu. Istniejący od 2006 r. zespół Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie występował w wielu spektakularnych projektach, współpracował z najbardziej uznanymi artystami polskiej estrady, a w swym dorobku ma wiele nagranych albumów i nagród, m.in. Grand Prix czy I Nagrodę na Big Band Festiwalu w Nowym Tomyślu. W Ogrodzie Saskim muzycy dali niezapomniany koncert tzw. muzyki szpiegowskiej, podczas którego usłyszeć można było hity znane z filmów, takich jak Dziecko Rosemary, Mission Impossible, Vabank czy serii o agencie MI6, Jamesie Bondzie.

Po wspólnej pożegnalnej paradzie artystów i rekonstruktorów, która przy akompaniamencie orkiestr przeszła ogrodowymi alejkami, jak co roku nadszedł czas na wieczorną potańcówkę. Jako pierwsza na scenie pojawiła się Warszawska Orkiestra Sentymentalna. Formacja od lat wykonuje przedwojenne polskie szlagiery w nowych aranżacjach, a za album „Nowy Świt” otrzymała w tym roku nominację do nagrody Fryderyk 2026. Na parkiecie tanecznym nikt nie mógł pozostać obojętny na te dźwięki, dlatego – jak doniesiono nam w prywatnej korespondencji – jedna z pań została poproszona przez nieznajomego najpierw do tańca, a później o numer telefonu.

Czas na deser Święta Ogrodu Saskiego, czyli jak zwykle uroczy i szalenie energetyczny występ zespołu CzessBand i chóru Cała Praga Śpiewa. I tak stołeczny folk połączył wszystkich i zaśpiewała nie tylko cała Praga, ale też i cały Ogród Saski, którego goście opuścili roztańczony parkiet chwilę przed godziną 22, ustępując miejsca już tylko ciszy nocnej.
Do zobaczenia za rok – będziemy świętować okrągłe 300 lat najstarszego w Polsce parku publicznego!








Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Odbudowa Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej – koszty przygotowania i realizacji inwestycji
