Styczeń 2026: ruszają kolejne prace na Pl. Piłsudskiego
Rozpoczyna się nowy etap prac związanych z odbudową Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ul. Królewskiej w Warszawie. Teren, na którym do grudnia 1944 r. znajdował się Pałac Brühla, został ogrodzony i oczyszczony. To element przygotowań do prac archeologicznych, które zakończą prospekcję terenową, a ich obszar wyniesie ok. 8150 m2. Będą to pierwsze prace archeologiczne w tym miejscu od czasu uprzątnięcia go po zakończeniu II wojny światowej.
Prace na terenie Pałacu Brühla
Mimo mroźnej aury i śnieżnego krajobrazu, jakie zapanowały w Warszawie z początkiem 2026 r., realizowana w samym centrum miasta inwestycja odbudowy zespołu pałaców i kamienic wkroczyła właśnie w kolejny etap. Mowa o północno-zachodnim narożniku Pl. marsz. J. Piłsudskiego, który z jednej strony ogranicza ul. Wierzbowa, z drugiej zaś Ogród Saski. Właśnie w tym miejscu trwają pierwsze w tym roku prace terenowe związane z realizacją inwestycji, której zakres określa ustawa polskiego parlamentu z dn. 11 sierpnia 2021 r. Zmianie uległ przebieg ogrodzenia, tak aby objęło już cały docelowy teren odbudowy Pałacu Brühla. Równocześnie nowe ogrodzenie otoczyło też obszar dawnych kamienic przy ul. Królewskiej 6 (Malhomme’a), 8 i 10/12 (Lessla).

Wykonanie widocznych działań w przestrzeni Placu Piłsudskiego nie byłoby możliwe bez uzyskania niezbędnych decyzji administracyjnych. Szeroko zakrojone procedury formalne stanowią nieodłączny element realizacji inwestycji publicznej. Pałac Saski sp. z o.o. uzyskała szereg wymaganych zgód, w tym m.in. decyzję Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pn. „Odbudowa Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ul. Królewskiej w Warszawie”. W dokumencie określono warunki korzystania z terenu podczas prowadzonych prac, polegające m.in. na kontroli występowania gatunków zwierząt objętych ochroną czy zapewnieniu ochrony drzew i krzewów. Ponadto decyzja wskazuje wymagania dotyczące wycinki drzew oraz krzewów kolidujących z pracami archeologicznymi i skutkuje obowiązkiem wykonania nasadzeń zastępczych w stosunku 1:1. Oznacza to, że za każde jedno usunięte drzewo zostanie posadzone jedno nowe, a za każdą grupę krzewów pojawi się nowe ich skupisko o powierzchni nie mniejszej niż usunięte. Cały proces odbywa się pod ścisłym nadzorem przyrodniczym, m.in. w zakresie ornitologicznym i chiropterologicznym, polegającym na zachowaniu dobrostanu objętych ochroną gatunkową zwierząt, roślin i grzybów.

Gospodarka zielenią podczas odbudowy
Spółka Pałac Saski otrzymała decyzję lokalizacyjną dotyczącą terenu prowadzonych prac, którą zgodnie z ustawą wydał Wojewoda Mazowiecki 21 stycznia 2026 r. na wniosek spółki. Tym samym możliwe było rozpoczęcie na obszarze dawnego Pałacu Brühla prac niezbędnych dla dalszej realizacji inwestycji, w tym usunięcie zieleni pozostającej w kolizji z planowaną inwestycją. Roślinność znajdowała się bezpośrednio w obrysie zniszczonych budynków, bądź wrastała w ukryte pod ziemią relikty dawnej zabudowy, mające być przedmiotem prac archeologicznych.

We współpracy z zespołem dendrologów ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie wytypowano do usunięcia z terenu dawnego Pałacu Brühla konkretne drzewa, przede wszystkim klony i lipy, ale także brzozy i kilka jabłoni. Oprócz tego do wycięcia wskazano pojedyncze grupy krzewów, takie jak lilak, forsycja czy hortensja karłowata. Występowanie tych gatunków na terenie lokalizacji przedwojennego Pałacu Brühla jest efektem nieregularnych względem sąsiedniego Ogrodu Saskiego nasadzeń powojennych oraz samoistnego wzrostu z nasion rozsianych przez naturę. Żadne z tych drzew i krzewów nie jest pomnikiem przyrody.
Inaczej wygląda kwestia 12 dębów rosnących w Alei Drzew Pamięci, wyznaczającej granicę miejskiego parku na styku z odbudowywanym Pałacem Saskim. O ile są to również kolidujące z inwestycją nasadzenia powojenne, o tyle ze względu na ich lokalizację na granicy terenu prowadzonych prac, jak i z uwagi na szczególną wartość historyczną, drzewa te zostaną przesadzone w ramach następnego etapu prac. Przesadzanie tzw. dębów tabliczkowych to kolejne już działanie spółki Pałac Saski, którego celem jest ochrona środowiska naturalnego w sąsiedztwie i na terenie inwestycji.
Dotychczas – w czerwcu 2023 r. – zrealizowano przesadzenie sześciu drzew z terenu dziedzińca i oficyn Pałacu Brühla, których bryły korzeniowe nie wrosły w historyczne fundamenty rezydencji. Przesadzane drzewa ulokowano w sąsiedztwie pomnika Bohaterów Warszawy (Warszawskiej Nike) między al. Solidarności a ul. Nowy Przejazd.
Przygotowania do II etapu badań archeologicznych
Na oczyszczony obszar o powierzchni przeszło 8 tys. m2 już wiosną wkroczą archeolodzy, by rozpocząć kolejny etap prac wykopaliskowych w północno-zachodniej części terenu inwestycji. Podobnie jak w przypadku poprzednich badań – na terenie pałacowego dziedzińca – pod czujnym okiem saperów archeolodzy odsłonią warstwa po warstwie kolejne pozostałości po minionych czasach. Dzięki ich pracy dowiemy się więcej tak o historii Warszawy, jak i o materiałach, z których powstał pałac. Już wkrótce należy spodziewać się więc nowych łamigłówek dotyczących datowania kolejnych warstw muru czy podłogi albo przeznaczenia dopiero co omiecionych z piasku i oczyszczonych z patyny przedmiotów odnalezionych w podziemiach Pałacu Brühla. Przedsmakiem charakteru znalezisk w tej konkretnej lokalizacji, o burzliwej historii sięgającej czasów Jerzego Ossolińskiego (pierwszego właściciela tutejszej rezydencji), były wspomniane poprzednie badania archeologiczne. Udało się wówczas zinwentaryzować blisko 10 tysięcy obiektów. Do najbardziej spektakularnych artefaktów odkrytych w sąsiedztwie Pałacu Saskiego zalicza się oryginalny fragment Zamku Królewskiego, a dokładniej jego elewacji od strony Wisły – nomen omen saskiej, bo była to tablica fundacyjna z imieniem króla Augusta III. Archeolodzy odnaleźli tu również połowicznie zachowaną rzeźbę z podpisem „Chwała” na cokole, której kopia stoi dziś niewzruszenie w głównej alei Ogrodu Saskiego. Przed nami kolejne odkrycia, które już niebawem pozwolą zgłębić historię zniszczonego pałacu, a finalnie dostarczą kolejną dawkę wiedzy architektonicznej, szczególnie istotnej w procesie wiernej odbudowy.

Między Pałacem Saskim a ul. Wierzbową
W miejscu rozpoczynających się dziś kolejnych prac jeszcze niecałe 90 lat temu król Rumunii, podobnie jak i inni zagraniczni delegaci, przekraczał progi polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Pałac Brühla, gruntownie przebudowany w latach 30. XX wieku według projektu Bohdana Pniewskiego na potrzeby resortu dyplomacji, zyskał wówczas dodatkowo modernistyczny pawilon oraz ogród, do których przylgnęło nazwisko ówczesnego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka. U schyłku okupacji, podczas której budynek stał się siedzibą gubernatora dystryktu warszawskiego, Niemcy przy użyciu ładunków wybuchowych pozbawili Warszawę „architektonicznej perły”, jakiej mianem określano Pałac Brühla. Jego odtworzenie, o które pracownicy Biura Odbudowy Stolicy zabiegali już w 1946 r., mimo kolejnych licznych inicjatyw, utknęło w martwym punkcie na następne dekady. Obecnie to już jednak historia, a złożony proces przywracania, ale i funkcjonalnego tworzenia na nowo, utraconej tkanki architektonicznej centrum stolicy trwa.
